Bp Władysław Bobowski gdy na sufraganii (mieszkanie biskupa) mówi:
- jadę do swojej parafii - wówczas Siostry pytają
- do której? Do Tropia (parafia rodzinna) czy do Bobowej?

Pewnego razu ks. bp Władysław Bobowski jadąc pociągiem rozpoczął rozmowę z dziewczyną, która jak się szybko okazało pochodziła z Bobowej. Zapytał ją w trakcie rozmowy, w którym roku przyjęła sakrament bierzmowania. Ta bez wahania podała rok tego wydarzenia. Wówczas bp się zamyślił, przypomniał sobie, że w owym roku on udzielał w Bobowej bierzmowania i odpowiedział:
- to ja Tobie udzielałem tego sakramentu
A rozmówczyni ze stanowczością w głosie, od razu odpowiedziała,
- nie, nie! Mi sakramentu bierzmowania udzielał bp Bobowski!
Towarzysz podróży odrzekł: - to właśnie ja.

Proboszcz głosi kazanie i w pewnej chwili zauważa że parafianin zasnął opierając głowę na ramieniu żony.
W pewnej chwili przerywa kazanie i ciszej mówi:
"Proszę pani, proszę obudzić męża"
Na to kobieta mówi szeptem do księdza:
"Niech obudzi ten kto uśpił"
 
Spotykają się dwie przyjaciółki. Jedna mówi do drugiej:
"Szkoda, że wczoraj wieczorem nie byłaś w kościele. Nasz proboszcz mówił kazanie. Mówił pięknie, tak bardzo wzruszająco, że o mało się nie popłakałam"
Na to druga kobieta pyta:
"A o czym mówił?"
"No, tego nam nie powiedział" - odpowiada kobieta.